Jak wspierać młodego sportowca? To jest temat, z którym w pracy psychologa sportowego spotykam się na co dzień. Często też dostaję pytania o to, dlaczego zawodnik reaguje „jakoś tak dziwnie” na próby wsparcia przez trenera lub rodzica. Ten tekst odpowie na pytanie jak rozróżnić czy to co robisz daje wsparcie czy wywiera presję. Także pomoże zrozumieć skąd ta różnica się bierze.
Określenie „młody zawodnik” będzie w tym tekście oznaczało każdego od około 6 r. ż. do około 18 r. ż. Wiele z tych mechanizmów będzie podobnych do siebie w różnym wieku, jednak zawsze bierz pod uwagę to, że inaczej będziesz mówić do 10-cio latka, a inaczej do 16-to latka. Jeżeli czytając zauważysz, że robisz coś nie tak, to nie obwiniaj się za to. Z doświadczenia wiem, że każdy rodzic i trener robi to, co jego zdaniem najlepiej pomoże zawodnikowi w danym momencie.
Młody sportowiec to nie dorosły, nawet jeżeli zaczyna tak wyglądać
Każdy rodzic i trener robi to co potrafi i co jego zdaniem najbardziej pomoże młodemu zawodnikowi. Podstawowa rzecz, o której musimy pamiętać, to że dziecko nie jest dorosłym. Zakładanie, że pewne rzeczy oczywiste z perspektywy dorosłego będą tak samo oczywiste dla dzieci i młodzieży to najczęstszy błąd. Dorośli, zupełnie automatycznie, aplikują pewne sposoby myślenia, których używają, do myślenia dziecka. Przykłady:
„Przecież to logiczne, żeby dalej trenować skoro robi to od 5 lat.”
„Ja gdybym usłyszał, że mam się uspokoić to wziąłbym się w garść.”
Mierzenie dziecka kategoriami osoby dorosłej w ogóle nie ma racji bytu. Jest podstawowym błędem, z którego wynika duża część problemów w komunikacji. Pamiętaj, że mózg rozwija się do około 25 roku życia, a najpóźniej rozwijają się obszary odpowiedzialne za racjonalną kontrolę zachowania, związane z hamowaniem emocji i logicznym myśleniem. Czyli mózg 12-to latka jest, upraszczając, w połowie swojego rozwoju. Po prostu nie ma biologicznej możliwości, żeby działał tak samo jak dorosłego. Mózg rodzica czy trenera często jest pod koniec lub po okresie rozwoju. Dlatego spojrzenie z tej samej perspektywy jest absolutnie nierealne.
Czasami możesz dziwić się, że młodzi sportowcy przejawiają bardzo silne reakcje emocjonalne. Robi się to zrozumiałe, kiedy przypomnisz sobie, że ten mózg jest po prostu inny i działa inaczej dlatego, że jeszcze się rozwija. Dla przykładu zwróćmy uwagę, że od mniej więcej 13-go roku życia (czyli w okresie tzw. wczesnej adolescencji), rozwija się ta część mózgu, która odpowiada za generowanie emocji. Dopiero potem, od ok. 15 r. ż. (tzw. późna adolescencja) zaczyna rozwijać się ta aparatura odpowiedzialna za hamowanie reakcji emocjonalnych. Skoro jest taka różnica między dorosłym a nastolatkiem, to wyobraź sobie co się dzieje w przypadku młodszych. Mózgi, a w efekcie procesy myślowe, dzieci w wieku 5, 6 czy 7 lat działają skrajnie inaczej niż dorosłych.
Jeżeli wszystko przebiega normalnie, to człowiek, który ma już 21-22 lata, ma ukształtowaną tożsamość. To znaczy, że wie kim jest i o co mu chodzi w życiu. Ma też w głowie biologiczną aparaturę pozwalającą na logiczne, racjonalne i abstrakcyjne myślenie. Natomiast u młodego człowieka te obszary dopiero się kształtują. Szuka on na różne sposoby swojego miejsca w świecie, w dodatku w zmieniającej się sytuacji. Najpierw wychodząc z domu i idąc do szkoły, potem dołączając do klubu. Jeszcze później zaczyna pojawiać się rywalizacja w klubie, pojawiają się inne ważne życiowe osoby, jak rówieśnicy, trenerzy czy pierwsze relacje romantyczne. Co więcej, nastolatek, około 16 r. ż. zaczyna się uczyć funkcjonowania w świecie jako jednostka odrębna od swojej rodziny. Stąd zupełnie naturalna jest postawa „na nie” w tym kwestionowanie dotychczasowych przekonań i autorytetów. Kiedy spojrzymy na takie zachowania z perspektywy młodego sportowca, który ma do zrealizowania zadania rozwojowe, stają mniej frustrujące, a bardziej zrozumiałe.
Konsekwencja i wytrwałość u dzieci i młodzieży
Kolejną trudną do przyjęcia różnicą jest umiejętność odraczania gratyfikacji i patrzenia na długoterminową perspektywę. Dla dorosłego długi termin może spokojnie oznaczać 5-10 lat i co do zasady jest on w stanie zrezygnować z czegoś dziś, żeby osiągnąć coś w przyszłości. Przykład to oszczędzanie pieniędzy. Tak samo dzieje się w sporcie. Jesteśmy w stanie zrezygnować z jakiejś przyjemności żeby długoterminowo dążyć np. do wyjazdu na Igrzyska Olimpijskie.
Natomiast w głowie młodego człowieka ta perspektywa 5-10 lat często tak naprawdę nie istnieje. Młodzi sportowcy i młodzi w ogóle ludzie żyją dużo bardziej tu i teraz i długoterminowa perspektywa może oznaczać rok, a często znacznie mniej. Jeżeli my mówimy do młodego zawodnika
„Słuchaj, jak teraz będziesz trenował to za 5 lat masz szansę dostać się do seniorskiej kadry.”
to brzmi fajnie. Nawet nam pewnie nam przytaknie, natomiast to tak naprawdę w ogóle do niego nie trafi. Naturalnie ważniejsze, co wynika z procesów rozwojowych, jest to co dzieje się i co czuje tu i teraz.
Przykładem sytuacji, w której różnica w postrzeganiu czasu rodzi napięcia to moment, w którym młody sportowiec mówi rodzicowi, że czuje, że ma za dużo treningów, że nie ma na nic czasu, że jest zmęczony itd. Rodzic w tym momencie często myśli:
„No tak, ale teraz skoro będziesz ciężko pracował, to dzięki temu w przyszłości masz szansę odnieść sukces.”
Zawodnik nie ma szansy tego poczuć ani zrozumieć. W efekcie robi się z tego rozmowa o dwóch różnych rzeczach. To rodzi napięcia i powoduje wywarcie presji zamiast realnego wsparcia, pomimo najlepszej intencji. My z dorosłej perspektywy wiemy, że regularność i rezygnowanie z pewnych rzeczy na rzecz pracy na coś w przyszłości jest dobre. Chcemy to przekazać młodym ludziom, natomiast w ten sposób jest to bardzo trudne. Oczywiście ważne jest uczenie dzieci istotnych życiowo umiejętności (np. wytrwałości), z tym że nie na siłę.
Życie w ogóle młodego człowieka to życie w zmianie. Przy tym jak intensywny jest rozwój i jak szybko przebiega, to można powiedzieć, że w zasadzie jedyną stałą jest zmiana. My czasami oczekujemy, żeby młodzi sportowcy byli stali w swoich postanowieniach. Postanawiasz, że będziesz trenował koszykówkę, to trenuj koszykówkę, a nie zmieniaj za tydzień na pływanie. W pewnym momencie jest to zupełnie naturalne, że młodzi sportowcy zaczynają szukać i eksplorować różne dyscypliny. Albo dlatego, że chcą poznać coś nowego albo dlatego, że koledzy tam poszli.
Znowu jest to trudne do pojęcia z dorosłej perspektywy, bo wiemy, że stałość byłaby dobra. Natomiast jest to zupełnie naturalnym procesem rozwojowym. Dlatego pamiętajcie, że wymaganie takiej stałości, jakiej możemy wymagać od dorosłego, u dziecka jest skazane na porażkę. Są to właśnie te momenty, w których możemy nieświadomie przekroczyć granicę między wsparciem a presją. No i właśnie, czym to się różni?
Czym się różni wspierania sportowca od wywierania presji?
Z praktycznej perspektywy wsparcie to jest działanie, które ułatwia zawodnikowi osiąganie tego, co jest ważne dla niego samego. Czyli zawodnik chce realizować się w tym, że trenuje i się rozwija i wspieramy go w trenowaniu i rozwijaniu się.
Presja to działania rodzica czy trenera, które są nakierowane na to, żeby ten zawodnik zrobił to, czego od niego oczekuje dorosły. Czyli jeżeli mamy zawodnika, którego motywuje to, żeby trenować i się rozwija, a nie chce startować w zawodach, to wspieranie go w tych treningach jest dokładnie wsparciem. Natomiast przymuszanie go do tego, żeby jeździł na zawody kiedy tego nie chce „bo to jest dobre dla jego rozwoju” jest już wywieraniem presji. Dlatego, że nie jest ważne dla niego, tylko dla trenera czy rodzica.
Zastanawiając się czy to, co zrobisz, będzie dawało zawodnikowi wsparcie czy wywrze presję, zastanów się, dla kogo to co ma osiągnąć jest ważne.
Co często jest ważniejsze dla trenerów lub rodziców niż dla młodych sportowców?
• Wyniki,
• długoterminowa perspektywa,
• kontrola stresu i emocji na zawodach,
• poziom klubu, w którym trenuje.
Podsumowując, to czyj cel realizujemy naszymi działaniami w stronę tego młodego człowieka, jest odpowiedzią na to, czy go wspieramy, czy wywieramy presję.
Obciążenia młodych sportowców
Pamiętajmy, że młodzi zawodnicy są mocno obciążeni co wpływa to na to jak postrzegają swoje cele. Przykładowo juniorzy w klasie maturalnej mają dużo nauki, korepetycje, przygotowanie do matury plus początki prawie że seniorskiej kariery. Też młodsi zawodnicy (13-14) lat często mają już naprawdę sporo obowiązków szkolnych a do tego zaczynają naprawdę dużo trenować. Można powiedzieć, że wyrabiają 2 etaty. W związku z tym pojawiają się momenty, w których oni mają po prostu dość i chcą coś odpuścić. Albo nie chcą, ale zaczynamy widzieć po nich, że nie są w stanie ogarniać swoich zobowiązań, robią się nerwowi. Często są po prostu przemęczeni, a jeszcze mają za mało doświadczeń życiowych, żeby to nazwać samemu i powiedzieć
„tato, mamo, trenerze, jestem mocno zmęczony, potrzebuję odpocząć”.
Pojawia się dylemat, czy młodemu człowiekowi odpuszczać, czy jednak przymuszać do tego, żeby radził sobie z trudnościami i swoim zmęczeniem. Nie podejmuję się, żeby na niego odpowiedzieć, bo to jest zawsze indywidualna decyzja. Często jest jednak tak, że my z perspektywy dorosłego wiemy, że racjonalnym byłoby, żeby trenować dalej pomimo tego zmęczenia, ponieważ długoterminowo może to przynieść korzyść. Natomiast z perspektywy młodego człowieka, z perspektywy tu i teraz, to ważniejsze jest zmęczenie i potrzeba odpoczynku.
Takie momenty mają duże znaczenie dla relacji z młodym zawodnikiem. Chcąc narzucać tę racjonalną perspektywę, której on w ogóle nie jest w stanie przyswoić, możemy zacząć się kłócić i wywierać presję. Bo to my uważamy, że słuszne jest, żeby trenował dużo pomimo tego zmęczenia, ale on uważa inaczej. Czyli jego celem jest w tym momencie zadbanie o siebie i swój odpoczynek, a naszym celem jest to, żeby trenował więcej. Jeżeli ciągniemy go do tego, żeby ćwiczył więcej za wszelką cenę, to wywieramy presję. Z drugiej strony jeżeli siadamy i w porozumieniu z tym młodym zawodnikiem dochodzimy do tego, co by było dla niego w danej sytuacji dobre, to udzielamy wtedy wsparcia.
W kolejnej części tego tekstu podam 5 gotowych sposobów na dawanie wsparcia młodym zawodnikom. Będą proste i możliwe do wdrożenia w zasadzie od razu. Drugiej części nie nie będzie jednak ani na stronie ani na mediach społecznościowych. Żeby ją otrzymać, zapisz się na newsletter. Dzięki temu będziesz otrzymywać treści, które nie pojawiają się nigdzie indziej.